JAMES: – Co jest, braciszku, straciliśmy cię.
– Taa, Lissa się ze mną połączyła.
– Czy wszystko z nią okej? Coś jej się stało?
– Wszystko w porządku, dawała mi znać, że Kes ma trening i myślała, że będę chciał popatrzeć.
– Chcesz iść popatrzeć?
– Niee.
– Dlaczego nie? Myślałem, że jesteś blisko z Kes.
– Jestem, ale nie muszę patrzeć, jak odbywa karę, zwłaszcza kiedy to od początku nie było słuszne
















