KESKA: ...zaczyna wspinać się po bujających się linach i trafia na słupy; była trochę wyżej niż ja, biegnie po słupach, wykonuje skok i niszczy cel w drodze na dół, skacze i łapie linę, zaczynając huśtać się z powrotem do równoważni, wyczuwa worki i przebiega przez belkę. Wyrównała mój ostatni czas.
– Dobra robota – mówię do niej.
– Ja chcę spróbować – odzywa się Liam.
– Śmiało – odpowiadam.
TREVE
















