ADRIAN: środku obu par bliźniaków.” Adrian przedstawił mnie swojej partnerce. “Ciii, nie powinieneś tego nikomu mówić.” – uciszyłam go żartobliwie, wiedząc, że jesteśmy obserwowani przez wuja i ciotkę. Kina wyglądała na zdezorientowaną: “Myślałam, że powiedzieli, iż nie przyjechałaś.” “Tak, moja rodzina, banda żartownisiów.” – powiedziałam z udawanym chichotem. Następnie przeszłam do powitania wuja Asy i ciotki Giny, ściskając każdego z nich, co odwzajemnili tylko połowicznie. Potem podeszłam przywitać dziadków. “Mimi, Papa Sutter” – ruszyłam, by ich obu uściskać, gdy poczułam pieczenie po mocnym policzku, który odrzucił moją głowę w bok. “Jak śmiesz! Nazywać mnie tak, Mimi jest zarezerwowane dla moich wnuków! Ty nie jesteś moją wnuczką!” – wrzeszczała na mnie Mimi. Zatoczyłam się, będąc w kompletnym szoku! Czy właśnie zostałam odrzucona przez dziadków? Cóż, przynajmniej przez babcię. Myślałam, że dziadkowie powinni cię kochać, chyba że chodzi o ciebie. Zgaduję, że się myliłam. Odrzucenie Mimi zraniło mnie głęboko. Każdy, kto był w zasięgu słuchu – a było to sporo osób, biorąc pod uwagę, że jesteśmy wilkami – gapił się na mnie. Po prostu spuściłam głowę i mrugałam, powstrzymując łzy, które groziły wypłynięciem. Słysząc zamieszanie, które wywołała moja babka, wpadłem w złość. Wiedziałem, że nie przepada za Keską, ale żeby odrzucić ją wprost przy wszystkich, i to w takim dniu, sprawiło, że pociemniało mi w oczach. Wpadłem tam, gdzie stali! “Co to ma znaczyć?” – ryknąłem, a odrobina mojej aury alfy wymknęła się na zewnątrz, byłem tak wściekły. Wszyscy w pobliżu, oprócz innych alf, pochylili głowy i odsłonili przede mną szyje. Moja matka i ojciec próbowali mnie uspokoić, ale bezskutecznie. Dopiero moja słodka partnerka do mnie dotarła. “Adrianie, kochanie, uspokój się” – koiła mnie. “Musisz zwolnić stado, drogi, dobrze?” – znów jej łagodny głos był jak cicha muzyka, dzwoniąca mi w uchu. To wystarczyło, by uspokoić gniew mój i mojego wilka; wycofałem swoją aurę. Zwróciłem się do Keski, żeby sprawdzić, co z nią; pokazywała mi na migi, żebym nie robił wokół niej zamieszania. Wtedy odwróciłem się z powrotem do babki. “Dlaczego?!” – zapytałem przez zaciśnięte zęby. “Ona nie jest jedną z moich wnucząt! Nie ma prawa nazywać mnie Mimi.” – powiedziała moja babka bardzo głośno. “Ona nie wygląda jak nikt z was, tylko na nią spójrz! Żadnych czarnych włosów, żadnych niebieskich oczu, nie ma nawet blond włosów jak jej rzekoma matka” – znów mówiła wystarczająco głośno, by inni wszystko słyszeli. Byłem na nią wściekły! “Więc tylko dlatego, że nazwała cię Mimi, musisz robić scenę w moim dniu?!” – warknąłem na nią. Nawet mój wilk, Coros, był zły i krążył w mojej głowie.
KESKA: Nie mogłam pozwolić Adrianowi dalej iść tą ścieżką; wiedziałam, że jeśli to zrobi, będą z tego większe kłopoty i wina spadnie na mnie, więc zrobiłam to, co musiałam. “Wybacz, Alfo Adrianie” – powiedziałam dość cicho. Następnie zwróciłam się do babki: “Bardzo przepraszam, że sprawiłam Pani taką przykrość, Pani Sutter.” “Będę pamiętać i znać swoje miejsce.” Znów mówiłam bardzo cicho. Potem odwróciłam się i odeszłam. Czułam się, jakbym została rozerwana na pół przez głęboki, rozdzierający duszę ból, który mnie przeszył; czułam, jakby wewnątrz mnie była głęboka, ziejąca dziura. Nie, nie wyglądałam jak moje rodzeństwo. James i Jessie byli lustrzanymi odbiciami naszego ojca, z kruczoczarnymi włosami i niebieskimi oczami, w kolorze, jaki uzyskuje się, świecąc jasnym światłem przez niebieski szafir. Lissa i Liam byli lustrzanymi odbiciami naszej matki, miodowo-złoty blond i niebieskie oczy, w kolorze czystego letniego nieba. A potem jestem ja, jestem podobna do matki mojej matki, kasztanowe włosy i orzechowe oczy, które przechodzą od jasnego perydotu po kremowy karmel, w zależności od tego, co mam na sobie. Jestem dziwnym genetycznym wybrykiem, bo dwoje niebieskookich rodziców nie płodzi orzechowookiego dziecka, ale myślę, że ma to coś wspólnego z tatą mamy. Miał platynowe włosy i prawie srebrne oczy. Szeptano, że był jakąś hybrydą, albo może wyjątkowym wilkiem czy czymś takim, ale zmarł, gdy miałam cztery lata, a jedyni ludzie, którzy wiedzieliby o Papie na pewno, nie rozmawiają o nim. Zawsze zmieniają temat, gdy się o nim wspomina.
ADRIAN: Nie mogę uwierzyć w moją babkę. Wiedziałem, że zawsze musi być w centrum uwagi, ale myślałem, że ten jeden raz ustąpi i pozwoli komuś innemu być na pierwszym planie, ale nie potrafiła, nie na jeden dzień i nawet nie dla mnie. Zostawiam ją tam stojącą, ze wszystkimi gapiącymi się, i po prostu od niej odchodzę; jeśli chce kontynuować to gówno, to może to robić beze mnie, żeby nie nadawać temu rangi. Idę znaleźć Keskę i zabieram ze sobą partnerkę, żeby babka nie nastawiła jej przeciwko mojej kuzynce. Wchodzę do domu stada przez frontowe drzwi, które otwierają się na foyer; po lewej stronie znajduje się formalna jadalnia i sala balowa z francuskimi drzwiami wychodzącymi na zewnątrz, gdzie odbędzie się ceremonia, tuż za salą są schody prowadzące na drugie piętro oraz winda obsługująca wszystkie piętra; po prawej jest jadalnia stada i pokój gier, tuż przy kuchni jest kolejny zestaw schodów prowadzących na drugie piętro i kolejna winda, a kuchnia zajmuje około połowy tylnej ściany zachodniej, druga połowa to magazyn i chłodnie. Nasz dom stada skierowany jest na wschód, z tyłu za kuchnią mamy basen dla członków stada. Znalazłem Keskę w kuchni, pomagającą omegom w przygotowywaniu jedzenia na czas po ceremonii. W chwili, gdy mnie widzi, zaczynają jej płynąć łzy. “Tak mi! Tak mi przykro Adrian, zrujnowałam twój dzień, gdybym wiedziała, że to zrobi, nie podchodziłabym do niej!” Mówi tak cicho, że muszę użyć słuchu mojego wilka. “Ciii, ciii, nie zrujnowałaś mojego dnia, ona to zrobiła. Oboje wiemy, jaka jest babcia, nie jest szczęśliwa, dopóki nie jest w centrum uwagi, po prostu myślałem, że w takim dniu jak dziś będzie się zachowywać.” – mówię jej. “A teraz przyłóżmy trochę lodu do twojej twarzy, zanim pojawi się siniak.” Ona tylko kręci głową, że nie. “Nie, dlaczego nie?” – pytam ją. “Będę go nosić jak odznakę honorową, a jeśli ktoś mnie zapyta, powiem im, że to właśnie dostaje się, gdy była Luna i starsza pani Sutter odrzuca rodzinę.” – mówi, wzruszając ramionami. Po prostu podszedłem do niej i ją przytuliłem. Nie mam słów, by ukoić jej ból. Kiedy się odsuwam, pokazuję jej na migi: kocham cię. Ona odmiguje to samo.
















