CAMRON: – Dowiedziałem się o tym w bolesny sposób – mówię jej. – Moje wnuczę trenuje Aikido – informuje mnie. Biorę łyk herbaty. – Mmm, to jest dobre, niezbyt słodkie, w sam raz, by zrównoważyć Chai. – Ona tylko się uśmiecha.
– Cóż, to teraz wszystko ma sens. Wyrzuciła głowę do tyłu i byłem tylko na tyle szybki, by odsunąć głowę i unieść ją nieco wyżej, więc trafiła tylko w moje oko zamiast w nos.
















