DRAKE: – Twój chłopak?! – warknąłem na nią ze wściekłością. – Prawie kosztowałaś nas utratę watahy przez jakiegoś chłopaka? – wrzasnąłem niemalże. – I to takiego, który nawet nie jest twoim przeznaczonym! Mógłbym coś wymyślić, gdyby chodziło o twojego partnera, ale nie dla jakiegoś przypadkowego szczeniaka!
– Przepraszam, Tatusiu – mówi do mnie.
Aż gotuje się we mnie.
– Przez następne dwa tygodnie
















