KESKA: Po tym, jak Nana oczyściła i opatrzyła moje ramię, mocno ją przytuliłam. Po prostu trzymałam się jej i pozwoliłam łzom płynąć. Obejmowała mnie i kołysała jak małe dziecko, dopóki płacz nie ustąpił. – Nano, czy mogę pójść przebiec tor? Zabiorę ze sobą Mackie, tylko do czasu, aż wszyscy wyjadą do szkoły, potem przyjdę pomóc Sarah z kolacją. – Oczywiście, moja droga. – Czy mogę zabrać Adriana
















