KESKA: Podchodzę do lodówki sprawdzić, czy zostały jakieś resztki z kolacji, i widzę talerz z moim imieniem napisanym ręką kucharki. Wyjmuję go i wkładam do mikrofalówki, żeby podgrzać. Siedząc przy kuchennym blacie, zjadam kolację, a potem idę do łóżka. Jestem wykończona. Następnego ranka wstaję, wciąż czując zakwasy po wczorajszym treningu i ból po odrzuceniu ze strony Jessie. Wyłączam budzik, z
















