PUNKT WIDZENIA VARKONA
Biorąc pod uwagę wszystko, to był dobry pocałunek. Najlepszy, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem. Ale to nie powinno się wydarzyć. Nie powinienem był tracić czujności.
Naturalnie pragnąłem przyciągnąć ją bliżej i pogłębić ten pocałunek. Po prostu nie mogłem.
Szybkim ruchem odepchnąłem ją od siebie, a ona upadła na ziemię.
Usłyszałem głośny rechot Morwenny, podczas gdy Lyraea
















