PUNKT WIDZENIA VARKONA
Z progu drzwi obserwowałem, jak Lyraea nuci do ucha jednego z moich wilków.
Mężczyzna, który przed chwilą miotał się w szaale, nagle zaczął się uspokajać z każdą wyśpiewaną przez nią nutą.
— Bardzo dobrze ci idzie — przerwała na moment, by to powiedzieć. — Zostawcie go.
Strażnicy wymienili spojrzenia, po czym popatrzyli na lekarza watahy. Ten skinął głową w odpowiedzi, więc
















