PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Jego dłonie na mojej szyi powinny boleć. Nacisk, który stosował, powinien sprawiać ból. Było więc dla mnie zaskoczeniem, że działo się dokładnie odwrotnie.
Moja wilczyca, teraz w pełnej gotowości, dyszała gwałtownie.
— Jesteś podniecona. — Poczułam jego język głęboko w uchu, przez co jego słowa wywołały fale dreszczy na całym moim ciele.
— Nie rozumiem — szepnęłam, bo naprawd
















