Wilczyca Lyraei wyciągnęła ciało na zewnątrz, a gdy byli już bezpieczni, osunęła się na ziemię.
— Lyraea! — Usłyszała głośny warkot, tuż zanim jej oczy się zamknęły.
Kiedy otworzyła je ponownie, wpatrywała się w dziwne niebieskie oczy.
— Piękne — wymamrotała, wyciągając rękę, by ich dotknąć. — Naprawdę piękne — dodała i wybuchnęła perlistym śmiechem.
Sekundy później jej dłoń opadła bezwładnie, a o
















