PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Zanim zdążyłam udać, że śpię, drzwi się otworzyły i wszedł Alfa Luthier.
– Czy mogę z tobą porozmawiać? – zapytał, podchodząc bliżej.
Nie wiedziałam, dlaczego stałam się taka nerwowa. Moje palce drżały i złapałam się na tym, że cofam się w głąb łóżka.
Podszedł i usiadł na krawędzi materaca.
– Wszystko w porządku? – zapytał.
– Nie wiem – odpowiedziałam szczerze.
Wiedziałam, ja
















