– Kaelen. – Imię spłynęło z języka Varkona, w chwili gdy w jego oczach błysnęło rozpoznanie.
– Varkon – odparł Kaelen tym samym tonem.
– Dla ciebie Alfa Varkon.
Kaelen zachichotał, ale w tym dźwięku nie było za grosz humoru. – Czy wyglądam na członka twojej watahy? – zapytał zaraz potem.
– Nie. Ale jesteś teraz w mojej watasze. Jeśli wejdziesz między wrony... – Pozwolił, by reszta przysłowia zawis
















