PERSPEKTYWA LYRAEI
Ale tak szybko, jak ten wyraz się pojawił, tak szybko zniknął, a on znów stał się chłodny.
— Co masz przez to na myśli? — Zignorował mnie i kontynuował rozmowę z lekarzem.
— Wilk Isylry się obudził. Zrobiła to, czego ja nie potrafiłem. Myślę, że powinieneś ją oszczędzić, bo gdyby nie ona, Isylra by nie żyła.
Oczy Varkona złagodniały. Nie mogłam tego pojąć.
Tak bardzo przejmował
















