PERSPEKTYWA LYRAEI
Nie wiem, co we mnie wstąpiło. To był prawdopodobnie ten sam impuls, który pchał mnie do ucieczki.
Ale gdy tylko dłonie Morwenny zbliżyły się do twarzy Isylry, stanęłam przed nią i odepchnęłam jej ręce.
Dopiero gdy to zrobiłam, oprzytomniałam.
Echa gwałtownych wdechów wokół mnie uświadomiły mi, że dopuściłam się czegoś naprawdę poważnego.
Spuściłam głowę, przyjmując cokolwiek, c
















