PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Miał teraz całkowitą kontrolę nad moim umysłem. Bez jego dotyku byłam niczym.
A przynajmniej tak mi się zdawało — że bez niego przestałabym istnieć. Próbowałam z nim walczyć, ale on miał swoje sposoby, by zmusić mnie do uległości.
Wystarczyły te wprawne dłonie na moim nagim ciele, a jedyne, co mogłam robić, to modlić się, by nie utonąć we własnym pożądaniu.
Poczułam, że odpin
















