Z PERSPEKTYWY VARKONA
Usiadłem na swoim krześle u szczytu stołu i patrzyłem, jak Vespera i Luthier przerzucają się żartami.
– Ostatnim razem, gdy cię widziałem, miałaś zmarszczki. Czy wypiłaś czyjąś krew, żeby się ożywić, Vespero? – drażnił się Luthier.
– I kto to mówi. Gdzie są twoje siwe włosy?
Z mocno zaciśniętymi ustami wodziłem wzrokiem od jednego do drugiego.
Zawsze bawili się w tę grę, w kt
















