Udomowiony.
– Pozwolisz? – pyta cicho Raven, stając u mojego boku, a ja z nieskrywaną radością przekazuję jej marudzące szczenię. Przytula go do klatki piersiowej, podtrzymując jego pupę jedną dłonią, podczas gdy drugą opiera na jego plecach, i zabiera go do salonu. Idę w jej ślady, to w ogóle nie ulega wątpliwości. Zawsze chcę być tam, gdzie ona. Gdy siada na starej, wysłużonej skórzanej kanapie
















