Pozwólcie nam.
Zane i Ryder wychodzą z jadalni po tym, jak Jaxon mruczy do nich coś cicho, zbyt cicho, bym mogła usłyszeć. Ryder uśmiecha się do mnie z wyższością, zamykając za sobą drzwi. Zane rzuca mi jedno spojrzenie, które mówi *zachowuj się*, a potem znikają. Zapadająca po tym cisza jest gęsta. Wypuszczam powietrze, dopiero teraz zdając sobie sprawę, jak bardzo trzymałam się w ryzach przez c
















