SERAPHINA
Moje serce wciąż było ociężałe, gdy opuszczałam lochy. Byłam rozdarta co do tego, jak powinnam się czuć w związku z obecną sytuacją Oktawii. Nie powinnam się tak czuć, ale czułam się odpowiedzialna za to, co ją spotkało. Być może trudno to było zaakceptować, ale jakaś część mnie jej wierzyła. Miała rację. Zrzucanie winy na mojego ojca nie miało dla niej żadnego sensu, bo w żaden sposób n
















