OKTAWIA
– Niech to szlag! – przeklęłam głośno, a mój głos odbił się echem od ścian komnaty gościnnej. Chodziłam tam i z powrotem, a mój umysł pędził od frustracji i desperacji. Myślałam, że w końcu odrzuciłam Serafinę i wyeliminowałam ją z gry. Nie przewidziałam jednak głębi jej wpływu na Jego Wysokość. Jak udało jej się usidlić go tak całkowicie?
Zatrzymałam się, chwytając krawędź stołu, aż moje
















