SERAPHINA
Gdy tylko Julian odszedł, nie widziałam powodu, by tam zostać. Byłam pewna, że Cassian nie powie mi niczego, czego nie słyszałabym już wcześniej.
– Dokąd to się wybierasz? – zapytał, gdy zobaczył, że odwracam się do niego plecami i ruszam z powrotem do mojej komnaty.
– Wychodzę – odpowiedziałam krótko. Mój głos był zimny i nieustępliwy, gdy odchodziłam, odmawiając mu satysfakcji obdarzen
















