SERAPHINA
– Jadłam już śniadanie z Jej Królewską Mością. Możesz zjeść sam – wykrztusiłam, próbując cofnąć dłoń, ale on po prostu ścisnął ją mocniej.
– W porządku. Możesz po prostu patrzeć, jak jem – odparł swobodnie.
Co się z nim dzieje? Nie tak dawno wpatrywał się we mnie, jakby miał mnie w każdej chwili zabić. Ale teraz uśmiechał się, jakby spotkało go coś dobrego.
– Nie chcę – opierałam się, le
















