CASSIAN
Gdy się zbliżaliśmy, Lilia niespokojnie krążyła przy bramie, a jej ruchy były szaleńcze z niepokoju. W chwili, gdy nas zauważyła, jej rozpacz stała się namacalna, wyryta w rysach jej twarzy.
„Gdzie ona jest?” – zażądałem głosem napiętym od troski. Zachowanie Lilii mówiło mi wszystko, co musiałem wiedzieć: coś poszło potwornie nie tak, a Seraphina była w centrum tego wszystkiego.
Oczy Lilii
















