SERAPHINA
Siedzę, czekając na jego kolejny ruch. Zaskakuje mnie, gdy bez żadnego wysiłku unosi mnie z mojego miejsca, po czym sam zajmuje fotel i wreszcie sadowi mnie na swoich kolanach.
Siedzenie na nim okrakiem jest niekomfortowe. Poza tym, że nasze ciała są tak blisko siebie, czuję jego znajomą wodę kolońską i ciepły, miętowy oddech owiewający moją odsłoniętą skórę.
Ciągnie za mój nadgarstek i
















