PUNKT WIDZENIA ADDIE
Sala balowa lśniła jak wyjęta z bajki, ale ja czułam się jak najdalsza od magii. Moje serce było ciężkie, jakby ktoś wypełnił je kamieniami. Dziadek Killa trzymał mnie pod ramię, gdy szliśmy przez tłum, i szczerze mówiąc, jego uścisk był jedyną rzeczą powstrzymującą mnie przed ucieczką.
Od każdego fałszywego uśmiechu, którym posyłałam, bolała mnie twarz. Każdy śmiech więznął
















