PERSPEKTYWA SERY
Wypadłam z gabinetu Killiana z krwią tak wzburzoną, że ledwo widziałam na oczy. Moje szpilki uderzały o marmurową podłogę przy każdym kroku, niosąc echo mojej wściekłości przez korytarz. Co za tupet! Po tym wszystkim, co dla niego zrobiłam, tak mnie traktuje?
Na zewnątrz rześkie wieczorne powietrze szczypało mnie w policzki, ale w żaden sposób nie uśmierzyło ognia płonącego we mni
















