PUNKT WIDZENIA KILLIANA
Poranne słońce wpadało przez wysokie okna mojego gabinetu, wypełniając pokój miękkim, złotym blaskiem. Biurko było nienagannie uporządkowane, ale filiżanka kawy stojąca obok pozostała nietknięta; para dawno przestała się nad nią unosić. Nawet nie zauważyłem, kiedy wystygła. Całą moją uwagę pochłaniał trzymany w dłoniach tablet, który ściskałem mocno, przesuwając palcem po e
















