Punkt widzenia Addie
Siedzę na łóżku, wpatrując się w telefon. Wciąż mam nadzieję, że zadzwoni, ale on milczy. Zawsze milczy. Nie wiem, dlaczego w ogóle jeszcze mnie to obchodzi. To nie tak, że Kill do mnie zadzwoni. Nie odezwał się do mnie ani słowem, odkąd wyszedł. Żadnego „przepraszam”, żadnego wyjaśnienia, nic. Zachowuje się tak, jakbym to ja coś zawaliła. Typowy Kill.
Klatka piersiowa boli mn
















