Punkt widzenia Killa
Nie mogłem ruszyć się z progu pokoju Sery. Moje stopy zdawały się przyrośnięte do podłogi, ciężkie jak głazy. W pokoju było tak cicho, że słyszałem stary zegar na ścianie, tykający miarowo. Sera stała tam, obejmując się ramionami, obserwując mnie, jakby bała się, że zniknę, jeśli mrugnie.
Musiałem coś powiedzieć. Ta cisza była nie do zniesienia.
– Sera. – Mój głos brzmiał szor
















