Punkt widzenia Sery
Znowu nie mogę spać. Głowa mi pęka od płaczu, a wino już nie pomaga. Zegar w telefonie pokazuje 3:27. Kolejna bezsenna noc, myślenie o Killianie. Zawsze o Killianie.
Światło w łazience wydaje się zbyt jasne, gdy gapię się na siebie w lustrze. Boże, wyglądam okropnie. Oczy opuchnięte i czerwone, tusz rozmazany na całej twarzy. Na blacie stoi już siedem pustych butelek po winie —
















