PERSPEKTYWA KILLIANA
Caleb wciąż nas obserwował, a jego spojrzenie było chłodne i wyrachowane. Widziałem w jego oczach satysfakcję; widziałem, jak pawał się widokiem mojej bezsilności. Ale Addie już na niego nie patrzyła. Odwróciła się do mnie plecami, wbijając wzrok w drzwi. Jej twarz była nieprzenikniona i twarda.
— To koniec, Killian — powiedziała cicho, a jej słowa zabrzmiały jak wyrok śmierci
















