Punkt widzenia Addie
Ręce trochę mi drżały, gdy podjeżdżaliśmy pod posiadłość babci Genevieve. Nawet po tych wszystkich latach to miejsce wciąż zapierało dech w piersiach. Żelazne bramy powoli się otworzyły, a z tylnego siedzenia usłyszałam westchnienie dzieci.
— O rany, mamo! Patrz, jakie to ogromne! — Jude przycisnął twarz do szyby samochodu. — Wygląda jak te luksusowe domy, które widać w filmac
















