PERSPEKTYWA SERY
Cisnęłam telefonem przez pokój. Ledwie poczułam satysfakcję, gdy uderzył o ścianę, zostawiając niewielkie pęknięcie na tynku. To było za mało — zdecydowanie za mało, by dorównać wściekłości buzującej w moich żyłach. Jak mogli mnie skreślić? Pracowałam z tą marką od lat, pozowałam w ich przecenionych ciuchach, bywałam na wszystkich tych ich durnych imprezach. Nie mieli prawa wyrzuc
















