Punkt widzenia Donovana Vance'a (taty Addie)
Nie mogłem już patrzeć na papiery na biurku. Oczy miałem zbyt zmęczone od wielogodzinnego ślęczenia nad nimi. Jedyne, o czym mogłem myśleć, to Addie – moja córka, uwięziona zupełnie sama. Wiedziałem, że musi być przerażona.
Moje biuro wydawało się dzisiejszej nocy jakieś obce. Zbyt duże. Zbyt ciche. Zegar na ścianie nie przestawał tykać. Każde tyknięcie
















