POV Vareka
To noc przed naszymi osiemnastymi urodzinami. Zaric i ja ze skrzyżowanymi na piersiach ramionami obserwujemy, jak wieszane są dekoracje, a omegi gorączkowo krzątają się tam i z powrotem. Żadnemu z nas nie przychodzi do głowy, by pomóc – nie jako dzieciom Alfy i Luny. Jesteśmy ponad to wszystko. Moja matka kładzie łagodnie dłoń na naszych ramionach, gdy odwracamy się, by na nią spojrzeć.
















