POV Elary
Wpatrywałam się w lekarza, a moje gardło ścisnęło się tak mocno, że nie mogłam wydobyć z siebie głosu. Mimo wszystko, mimo wszystkich naszych różnic, wciąż nie życzyłam Vesperze krzywdy, a tym bardziej śmierci. Było mi jej żal. Czuła się tak samotna, tak odcięta od watahy, że wolała odebrać sobie życie, niż dalej tak żyć. Czułam tylko współczucie dla niej i Morrigan, mimo że Morrigan wci
















