POV Vareka
Wchodzimy do gabinetu następnego ranka – Elara, ja, Zaric, mój ojciec, Vespera i Morrigan Kravan, wraz ze wszystkimi Starszymi. Dzięki Bogu gabinet jest na tyle duży, by pomieścić nas wszystkich. Z tyłu ustawiono krzesła, choć większość Starszych woli stać, podobnie jak ten irytujący i nieznośny człowiek, Alfa i Starszy Orenth.
– Dzień dobry – wita nas beznamiętnie, gdy siadamy i na nie
















