Punkt widzenia Elary
Spieszę do domu stada, serce wciąż bije mi jak szalone, a dłonie lekko drżą. Nie spodziewałam się, że zobaczę kogokolwiek tak wcześnie rano na zewnątrz, co – gdy teraz o tym myślałam – było wręcz niedorzeczne, biorąc pod uwagę, że wielu zmiennokształtnych uwielbiało poranne biegi. Byłam zszokowana widokiem Vareka, a jeszcze bardziej zdziwiła mnie jego próba nawiązania kontaktu
















