POV Elary
– Jak śmiesz – syknęła Luna Vanya, podchodząc do mnie gwałtownie, podczas gdy tłum szalał. Kilku członków watahy buczało i gwizdało, gdy tak stałam, po czym odwróciłam się, by odejść. – Czy ty masz pojęcie, co właśnie zrobiłaś, ty mała suko? – zadrwiła.
– Matko – przerwał Varek, łapiąc ją za rękę, gdy uniosła ją, by mnie spoliczkować. – Elara nie zrobiła nic złego. Ma rację – powiedział
















