– Nie mam wiele czasu – odezwała się znów Selene, jej głos był teraz cichszy, bardziej odległy. – Mam królestwo, o które muszę dbać. Wiesz, jak to jest?
Zaśmiała się lekko, a dźwięk ten odbił się echem jak wiatr wśród kryształów, starożytny i wszechwiedzący. – Ale zanim odejdę, mam dla ciebie dar.
Wyciągnęła dłoń, palce lśniły cichym światłem gwiazd, i dotknęła mojej piersi, tuż nad sercem. Nie zd
















