– Wow.
– Podoba ci się? – Uśmiecha się i buja w przód i w tył na piętach.
– To jest… wow. – Przesuwam palcami po kilku maszynach, idąc przez pomieszczenie. Dostrzegam w oddali zestaw tarcz i stół z rzędami noży do rzucania. Z pewnością skorzystam z nich później. Znajduję kawałek wolnej podłogi i zaczynam się rozciągać.
– Więc robisz to codziennie? – pyta Noah, rozciągając się razem ze mną.
– Tak.
















