Wchodzimy razem do jadalni, gdzie wszyscy już siedzą; długi, drewniany stół jest zastawiony talerzami z jedzeniem, rozbrzmiewa śmiech i łagodny gwar rozmów. Xavier odchrząkuje i rzuca szybkie przeprosiny za nasze spóźnienie.
– Cóż, wygląda na to, że mieliście ważny powód, by się nieco spóźnić – promienieje Mama, a jej oczy błyszczą, gdy przeskakują na świeże ślady naznaczenia na mojej szyi. Aleish
















