Babcia Nia kończy pakować ostatnie naczynia po śniadaniu i wiesza fartuch.
– Dzieciaki są na tyłach, śniadanie zjedzone, są całe twoje. – Klepie mnie lekko w ramię, po czym zwraca się do Envy. – Tak się cieszę, że tu jesteś, kochanie. Czekaliśmy o wiele za długo, aż ten tutaj przyprowadzi jakąś dziewczynę.
Envy uśmiecha się słodko, gdy Babcia Nia wychodzi, a my zostajemy z Macey, która patrzy na n
















