Dzień mija błyskawicznie, mama rzuciła milionem pomysłów na ceremonie. Na szczęście Aleisha zdecydowała się dołączyć i pomóc w podjęciu niektórych decyzji. Potem wycisnęłam z niej siódme poty podczas sparingu. Lunch był lekki i prosty, a my wszyscy gadaliśmy o pierdołach, jakby to była zupełnie nowa normalność. Udało mi się zrobić sporo zadań domowych, a nawet odbyć wideorozmowę z Theo i Zionem, ż
















