– Czy możecie wszyscy, proszę, tego nie robić? – pytam nerwowo. – To dziwne uczucie.
– Oddajemy szacunek tam, gdzie jest należny – mówi poważnie Malachi, wstając. – Przyzwyczaisz się.
– Wątpię – mruczę.
– Więc… kochanie. – Milly podchodzi do mnie powoli i ostrożnie. – Jak przebiegła twoja pierwsza przemiana?
– Och! Racja! Masz na myśli „naszą” pierwszą przemianę.
Patrzy z powrotem na chłopaków, a
















