– Gdzie są wasi rodzice? – pyta je.
– Oni... oni... – jąka się jeden ze szczeniaków, gdy od strony granicy nadbiega wojownik.
– Co wy tu robicie?! – wydyszuje starszy mężczyzna, docierając do dzieci i biorąc je na ręce.
– Baliśmy się, tato. Chcieliśmy być z tobą.
Odwraca się do mojej pary i dziękuje jej wylewnie; muszą się znać, bo zwraca się do niego po imieniu.
– Dziękuję ci, mała wojowniczko –
















