„Elara, wróciłam. Alaric należy teraz do mnie. Jeśli go zostawisz, zapłacę ci dwadzieścia milionów rekompensaty”.
Elara uśmiechnęła się drwiąco, czytając wiadomość na telefonie. Oczywiście, autorką była kobieta, którą Alaric kochał najbardziej. Ta, która odeszła cztery lata temu, obdarowując Elarę „zaszczytem” stania się jej substytutką.
Elara weszła do sypialni z telefonem w dłoni i skierowała tęskne spojrzenie na wysokiego mężczyznę stojącego przy oknie. Po chwili bezruchu podeszła do niego dziarskim krokiem, a tęsknota w jej oczach zgasła. Oplotła ramionami jego talię i szepnęła: — Panie Kingsley, panna Thorne przysłała mi kolejną wiadomość. Czy powinnam do niej zadzwonić i wyjaśnić charakter naszej relacji?
— Nie ma takiej potrzeby — odparł Alaric z dystansem. — Poleciłem już prawnikowi przygotowanie dokumentów rozwodowych. Jedyne, co musisz zrobić, to je podpisać.
Udając smutek, Elara westchnęła: — Jaka szkoda. Planowałam jej trochę dopiec. Cóż, gratuluję, panie Kingsley, odzyskania ukochanej.
Nawet nie patrząc na jej twarz, Alaric wyczuł w jej głosie beztroskę.
„Jeśli ta kobieta jest zdolna do smutku, to będzie to cud” — pomyślał.
Elara cofnęła ręce i już miała odejść, gdy mężczyzna chwycił ją i przyciągnął do siebie, sprawiając, że uderzyła w jego szeroką pierś.
Ulegle wtulona w jego ramiona, uniosła podbródek i odpowiedziała na jego namiętne pocałunki.
Lekko dysząc po długim pocałunku, oparła się o niego i powiedziała słodko: — Panna Thorne, kobieta, którą zawsze kochałeś, w końcu wróciła. Nie boisz się, że będzie zazdrosna, jeśli będziemy to robić?
— Wciąż jesteś panią Kingsley. — Innymi słowy, dopóki nie wzięli rozwodu, Elara musiała wypełniać swoje obowiązki jako żona.
Mocno uniósł jej podbródek, po czym znów namiętnie ją pocałował.
Gdyby miał być szczery, właściwie lubił Elarę. Oprócz jej uderzającego podobieństwa do ukochanej kobiety, uwielbiał także jej figurę.
Mężczyźni to wzrokowcy. Dopóki naprawdę nie pokochają kobiety, patrzą tylko na jej wygląd. Zamiast starszych i mniej atrakcyjnych kobiet, wolą piękne, młode damy o kobiecych kształtach.
— Panie Kingsley, właśnie wróciłam do domu i cała się spociłam. Pozwól, że najpierw wezmę kąpiel — rzuciła kusząco Elara, wyrywając się z jego uścisku.
Alaric posłał jej dwuznaczne spojrzenie i zaproponował: — A może wykąpiemy się razem?
Elara mrugnęła do niego zalotnie i ruszyła do łazienki. Wychyliła głowę i powiedziała: — Panie Kingsley, wolę kąpać się sama. — Po tych słowach bez wahania zamknęła drzwi.
Spojrzenie Alarica zmieniło się. Lubił, gdy grała niedostępną. Była naturalną uwodzicielką.
Kobieta, którą kochał, odeszła cztery lata temu z powodu drobnego nieporozumienia, porzucając ich wspólny ślub. Wtedy znalazł kobietę podobną do niej jako zastępstwo. Choć ożenił się zgodnie z planem, wszyscy byli osłupieni faktem, że panną młodą nie była dziedziczka rodziny Thorne.
Wszyscy oskarżali go o zdradę Genevieve. Jednak tylko obie rodziny wiedziały, że to ona uciekła sprzed ołtarza. Rodzina Thorne czuła się winna wobec Alarica, ale on, z powodu niegasnącej miłości do Genevieve, nie zemścił się na nich. Zamiast tego znalazł materialistkę, która zajęła jej miejsce.
Tą kobietą, o której wszyscy mówili, że niespodziewanie awansowała do bogactwa, była właśnie Elara.
W końcu Elara była tak zmęczona, że ledwo mogła poruszać palcami. Spała do siódmej wieczorem, zanim się obudziła.
Po prysznicu przebrała się w nowo kupioną sukienkę i zeszła na dół.
Podeszła do Alarica, który wciąż jadł kolację, i złożyła szybki pocałunek na jego policzku. Uśmiechnięta zapytała: — Panie Kingsley, dlaczego nie zawołałeś mnie na kolację?
— Nie miałem serca cię budzić, widząc, jak mocno śpisz — odparł Alaric, przeżuwając jedzenie.
Elara ponownie pocałowała go w policzek, po czym zawołała w stronę kuchni: — Noro, jestem głodna.
Po chwili wyszła puszysta, dobrodusznie wyglądająca kobieta z kilkoma potrawami. — Pan Kingsley powiedział, że jest pani zmęczona i może potrzebować więcej snu, więc kazał mi odłożyć jedzenie. Nie spodziewałam się, że obudzi się pani tak wcześnie!
Elara usiadła z uśmiechem. Widząc swoje ulubione dania, pochwaliła słodko: — Noro, jesteś najlepsza. Przygotowałaś wszystko, co uwielbiam!
— Niech pani je, pani Kingsley. Wygląda pani na szczuplejszą po powrocie z podróży. Teraz, gdy pani wróciła, codziennie będę szykować pyszne jedzenie — odpowiedziała Nora z uśmiechem.
— Dziękuję, Noro.
Alaric kończył już posiłek, gdy Nora wyszła. Otarł usta i polecił: — Pojedź do posiadłości Kingsleyów i dotrzymaj towarzystwa mojej mamie. Mój tata jest w podróży służbowej, więc pewnie nudzi się w domu.
— Jasne.
Elara wciąż uśmiechała się słodko. Patrząc na ten uśmiech, Alaric na moment zastygł. Choć wiedział, że jest podobna do Genevieve, nie spodziewał się, że podobieństwo będzie tak uderzające, gdy się uśmiecha. A jednak, w porównaniu z Genevieve, Elara miała w sobie coś wyjątkowego.
— Bądź grzeczna i słuchaj jej, dobrze?
— Tak jest, panie Kingsley.
Gdy Alaric wstał, ona również się podniosła. Wskazała na swój policzek i zapytała: — Panie Kingsley, a co z pocałunkiem na dobranoc?
Spojrzał na nią, podszedł i lekko cmoknął ją w prawy policzek.
— Jedz kolację. Muszę dokończyć trochę pracy.
— Dobrze.
Wyglądali jak para, która mieszka ze sobą od dekad i zna na pamięć swoje nawyki. Choć nie okazywali sobie przesadnych czułości, z ich interakcji biło dopasowanie. Nikt by nie przypuszczał, że wkrótce zamierzają zakończyć swoje kontraktowe małżeństwo.
















