– Moje drogie dziecko, powinnaś była do mnie zadzwonić z wyprzedzeniem – powiedziała z dezaprobatą Eleanor. – Wtedy wysłałabym kierowcę, żeby cię odebrał. Czy Alaric nie dotrzymywał ci towarzystwa w szpitalu? Gdzie on jest? A może wyszedł po moim wczorajszym wyjściu? – Gdy to mówiła, niezadowolenie rzuciło cień na jej twarz.
Elara pokręciła głową i szybko wyjaśniła: – Mamo, proszę, nie zrozum tego
















