Clara powiedziała to celowo niejednoznacznie. Gdyby to była jakakolwiek inna kobieta, Elara z pewnością by to źle zinterpretowała. Jednak ponieważ chodziło o Siennę, wierzyła, że omawiają jedynie sprawy służbowe.
Elara uśmiechnęła się i powiedziała: „Panna Whitaker to także moja przyjaciółka. Poza tym, skoro Whitakerowie i Kingsleyowie współpracują przy projekcie, jest tu tylko w interesach. Jako sekretarka zamiast ucinać plotki, sama je szerzysz. Chcesz zostać zwolniona?”
Wstrząśnięta Clara szybko zaczęła wyjaśniać: „Pani Kingsley, nie to miałam na myśli...”
„Dobrze, wracaj do pracy. Nie chcę więcej słyszeć takich plotek, zrozumiałaś?”
„Tak” – wymamrotała Clara, po czym się oddaliła.
Elara zapukała do drzwi i zawołała: „Kochanie, to ja”.
Głos Alarica odezwał się dopiero po pół minucie. „Wejdź”.
Gdy Elara weszła, zobaczyła Siennę i Alarica intensywnie rozmawiających o pracy. Usiadła więc na bocznej kanapie i czekała na zakończenie dyskusji.
Dopiero pół godziny później skończyli. Sienna wstała i uśmiechnęła się do Elary. „Jesteś już, Elaro”.
Sienna była klasycznym przykładem nowoczesnej kobiety pracującej o niezależnej osobowości i sposobie myślenia. Co więcej, była niezależna finansowo. Biorąc pod uwagę jej szczupłą sylwetkę, ładną twarz i bogate pochodzenie, nic dziwnego, że w firmie krążyły plotki.
Elara podeszła i uściskała ją po przyjacielsku. Uśmiechnęła się szeroko i zapytała: „Minął miesiąc, odkąd się widziałyśmy, Sienno. Tęskniłaś za mną?”
Sienna odwzajemniła uścisk i odpowiedziała: „Cieszę się, że wróciłaś. Mam jeszcze pracę w biurze, więc idźcie z panem Kingsleyem. Zjemy coś razem innym razem”.
Elara próbowała ją zatrzymać. „Zostań i zjedz z nami”.
Zbierając raporty rozrzucone na stole, Sienna uśmiechnęła się. „W porządku. Mam mnóstwo pracy do nadrobienia. Wybierzmy się na zakupy w weekend! Wieki nie spędzałyśmy razem czasu. Ja już uciekam, a wy dwoje możecie kontynuować randkę”.
Gdy Sienna wyszła, Alaric skinął na nią i powiedział: „Usiądź tutaj!”
Elara podeszła, pocałowała go w usta i usiadła obok.
„Tęskniłam za tobą, kochanie” – powiedziała słodko.
Alaric spojrzał na nią, wyciągnął plik dokumentów i położył go przed nią. Był to nie kto inny jak akt przeniesienia własności nieruchomości.
Elara niepostrzeżenie westchnęła. Bała się, że Alaric wyciągnie umowę rozwodową prosto przy Siennie. Choć wiedziała, że jej kontraktowe małżeństwo z Alaricem pewnego dnia dobiegnie końca, nie chciała czuć się pokonana w obecności Sienny, gdyż sprawiłoby to, że poczułaby się gorsza.
Chwytając dokumenty, Elara przejrzała je pobieżnie. Alaric przepisał na nią dwie wille na wsi i apartament w centrum miasta. Wiedziała, że te dwie wille są warte co najmniej sto milionów, podczas gdy apartament kosztował około czterech milionów. Innymi słowy, dzięki samemu przeniesieniu tych nieruchomości stałaby się multimilionerką.
Choć Alaric jej nie kochał, był hojny przy podziale majątku.
















